Janiceve Harris
20 lat| pierwszy rok| architektura| wolontariat |#w #nosie #ma #aktywność #studencką |biegaczka palaczka| epileptyczka| własne mieszkanie po ciotce| Petra
Urodziłaś się stosunkowo niedawno i wciąż stosunkowo mało wiesz. Błądzisz po omacku, z obrzydzeniem cofając dłonie, kiedy natrafisz nimi na coś obślizgłego, wyciągając je po więcej, gdy poczujesz pod palcami puch. Krztusisz się własnymi słowami, dlatego mówisz mało, za to palisz dużo, bo papierosowy dym jest dużo przyjemniejszy od powietrza. Ktoś mógłby podejrzewać Cie o bieganie dla zdrowia, a prawda jest znacznie bardziej przyziemna- lubisz ból. Lubisz drapanie w płucach, uporczywy kaszel nad ranem (chociaż komentujesz to zupełnie inaczej), obtarte pięty po szpilkach i ból sumienia, po wyrzuceniu kolejnego mężczyzny ze swojego życia. Przez nich zadawany ból lubisz najbardziej. Każde przekleństwo, każdą rzuconą poduszkę, każdą dłoń na gardle i każdy pasek na nadgarstkach. Każdą ich zdradę i każde żałosne przeprosiny, bo niektóre dziewczyny lubią niegrzecznych chłopców.
Topisz się w nienawiści do samej siebie, dlatego własną ręką wymierzasz sobie karę. Nie chciałaś, żeby na Twój własny, prywatny i szalenie intymny, proces autodestrukcji patrzyła rodzina, dlatego wyjechałaś na drugi koniec kraju, żeby Ojciec-Pastor i Matka-Gosposia, nie musieli patrzeć jak ich dziecko całuje się z czernią. Czujesz się winna za to, że potrącił się samochód, kiedy miałaś siedem lat. Czujesz się winna za to, że na szkolnym boisku upadłaś i nie pamiętałaś tego, jak silnie drżąc oddałaś mocz. Czujesz się winna za wszystkie zmartwienia, których przyprawiłaś tym dobrym ludziom, którzy przyjęli Cie w wieku dwóch lat, pod swój dach i nazwali Swoją Córką. Czujesz się winna za to, że nie masz ich wiary i że częściej dłońmi natrafiasz na odłamki szkła i ściany jaskini, niż na ciepło i bawełnę.
