sobota, 23 lipca 2016

jesteś katastrofą kolejową, w której zginęło kilka moich marzeń



Louis Cattelat
1996 — II rok aktorstwa
przewodniczący samorządu


Czasem myślę, że nie potrzebujemy słów. Przecież widzę Cię, kiedy zbiegasz ze schodów, a Twoje złote buty połyskują w słońcu. Widzę Cię wtedy doskonale — wysokiego, zamyślonego, z palcami umazanymi atramentem. Pilny z Ciebie uczeń, prawda? A może po prostu przesypiasz wykłady i pióro brudzi Ci dłoń?
Wyobrażam sobie, że idziemy ulicami przed nastaniem nocy. Obejmujesz mnie w talii i czuję Twój zapach. Pachniesz jak drzewo sandałowe, jak wspomnienie czegoś, co już utracone, jak miękka pościel po wyczerpującym dniu. Nie patrzyłabym na Ciebie, tylko wtulała się w Twój bok, a potem powiedziała, że mam przy sobie kolorowego ptaka, którego nikt nie zamknie w klatce i śmielibyśmy się głośno, dopóki nie zaschłoby nam w ustach.
Chciałabym, żebyś opowiedział mi o sobie. Wiatr rozwiewałby nam włosy, a Ty mówiłbyś bez końca o tych wszystkich rzeczach, które byłabym gotowa natychmiastowo w Tobie pokochać. Pewnie zacząłbyś od tego, że grasz, ale brak Ci czasu, bo ciągle szwendasz się bez celu, szukasz winylowych płyt i spędzasz noce na dachach budynków z papierosem w dłoni. Zganiłabym Cię, ale żartobliwie — wiem, że nie znosisz, kiedy ludziom wydaje się, że wiedzą, co dla Ciebie dobre.
Później poszlibyśmy na plac zabaw i bujałbyś mnie wysoko, tak żebym mogła dotknąć nogami gwiazd. Miałabym wtedy poczucie, że przy Tobie nie ma zmęczenia ani smutku, że jest tylko wielkie szczęście, że można Cię mieć przy sobie. Nie na własność, ale przynajmniej na chwilę — na tyle, żeby móc podarować Ci swoje serce.
Czas umyka, odtwarzam Cię w mojej głowie. Masz drobne zmarszczki wokół oczu, kiedy się uśmiechasz, jasną skórę i przenikliwe spojrzenie. Wydaje mi się, że znam Cię na pamięć. Ciebie i historię o nas, której wciąż nie udało mi się spisać. Jeżeli uda mi się zacząć, zacznę tak:
To był kwiecień. Stałam koło drzwi wejściowych, a wtedy ktoś wychylił głowę z okna na parterze i wystawił twarz do słońca. Wstrzymałam oddech.
To był kwiecień. Stałam koło drzwi wejściowych, a wtedy ktoś wychylił głowę z okna na parterze i wystawił twarz do słońca. Zamknął oczy. 
To był kwiecień. Minęliśmy się w połowie drogi.


Szukamy wykładowcy (takiego na zamówienie), coby trochę poużywać życia.

20 komentarzy:

  1. [Ojejku, jaki wspaniały przewodniczący! Chodź do swojego zastępcy jedynego w swoim rodzaju, to może ci wybaczę, że tak bezczelnie podkradłaś imię mojej drugiej postaci.]

    Clarissa Skywalker/Louis Covington

    OdpowiedzUsuń
  2. [Dzień dobry! Louis wydaje się dość tajemniczą postacią, dlatego ja, a nawet Lindsey, chętnie lepiej go poznamy, więc zapraszam do siebie :) I życzę miłej zabawy na blogu!]

    Lyndsey

    OdpowiedzUsuń
  3. [Hej! :D Życzę udanej zabawy na blogu oraz wielu owocnych wątków! :)]

    Diego/Sky

    OdpowiedzUsuń
  4. [ O kolega po fachu :) Ciekawie napisana karta, a postać wydaje się dość tajemnicza. Życzę weny i wielu ciekawych wątków! :) ]

    Sissi

    OdpowiedzUsuń
  5. [Chwileczkę, mówisz poważnie? Jeśli tak było, to przepraszam cię najmocniej, bo albo nie zauważyłam, że coś do mnie pisałaś, albo jestem głupia i zapomniałam ci odpisać. Możesz mi powiedzieć, gdzie coś takiego się wydarzyło? Boże, tak bardzo mi głupio. Przepraszam!]

    Clarissa Skywalker

    OdpowiedzUsuń
  6. [Jeśli chodzi o ten wątek Jemma-Vincent (bo teraz zaczęłam przeglądać wszystkie moje karty, zaczynając właśnie od Kronik), to ostatni komentarz widzę ode mnie pod twoją kartą. Oczywiście nie chcę niczego odwracać, bo mogę być ślepa, jak to ja. A u innych postaci nie widzę żadnych komentarzy od ciebie. I w ogóle przepraszam, że tak dalej brnę w ten temat, po prostu lubię mieć wszystko wyjaśnione.
    Jeżeli chodzi o wątek między naszymi postaciami, to ze strony Clarissy Louis może liczyć na pełne wsparcie, bo nie widzę żadnego powodu, dla którego miałaby go nie lubić, także mogą stworzyć dobry duet. c:]

    Clarissa Skywalker

    OdpowiedzUsuń
  7. [Hm, w sumie to miałabym jakiś pomysł! Co ty na to, aby do pokoju samorządu ktoś wsunął pewnego popołudnia jakiś wredny anonim? Otwierają drzwi, ale na korytarzu nikogo nie ma. Sam anonim mógłby dotyczyć jakiejś ich decyzji podjętej całkiem niedawno, może zakaz palenia na zewnątrz kampusu, którego z jakiegoś powodu wcześniej nie było? No i tutaj byłoby małe śledztwo, bo na jednym anonimie by się nie skończyło, a oni chcieliby wiedzieć, o co chodzi temu studentowi czy studentce, a może całej grupie. Nie wiem co możesz o tym sądzić, ale gdyby coś takiego ci nie odpowiadało, pisz śmiało. ;)]

    Clarissa Skywalker

    OdpowiedzUsuń
  8. [Słońce... Robimy wątek ♥]

    Louey

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Ja myślę, że mieli za dużo chętnych i chcieli się kogoś pozbyć. No niestety dla nich podjęła wyzwanie, może było tak śmiesznie, że nie mieli wyboru i ją przepuścili XD Jeśli jest chęć, to mogą coś razem zagrać. Może na prośbę prowadzących poprowadzą w zastępstwie koło teatralne? :) ]

    Sissi

    OdpowiedzUsuń
  10. [Teraz Twoje kolej na wymyślanie ♥]

    Louey

    OdpowiedzUsuń
  11. [Widziałam w zakładce, że Louis również uczęszcza na zajęcia teatralne, więc może będą mieli za zadanie odegrać we dwójkę jakąś scenę? Będą musieli więc się umówić, aby trochę poćwiczyć, a że Lyndsey z góry nie przepada za wszystkimi szkolnymi sportowcami, wybitnymi uczniami czy też ludźmi z samorządu, pewnie będzie negatywnie do Louisa nastawiona, co może być sporym problemem, jeśli ich scenka będzie jedną z tych miłosnych scen na przykład.]

    Lyndsey

    OdpowiedzUsuń
  12. [ Shakespeare zawsze mile widziany <3 Nie widzę ku temu żądnych przeciwwskazań. ]

    Sissi

    OdpowiedzUsuń
  13. [O, to w sumie jest jeszcze lepszy pomysł, więc oczywiście biorę. c: Pytanie tylko kto nam zacznie, bo w sumie trochę podzieliłyśmy się pracą.]

    Clarissa Skywalker

    OdpowiedzUsuń
  14. [Bardziej pewnie skupiliby się na kłótniach niż grze, ale skoro wolisz uniknąć czegoś związanego z teatrem to niech pomyślę raz jeszcze :) Tak twój komentarz odnośnie tego, że Louis nie miałby nic przeciwko miłostkom z Lyn podsunął mi w sumie pomysł! Lyndsey to wciąż dziewczyna, więc może się potajemnie w Louisie podkochiwać, choć jednocześnie traktowałaby go jak idiotę, oczywiście dla niepoznaki. Jej małą tajemnicę znałaby jedynie jej koleżanka, której przypadkowo się wygadała, a ta przypadkowo wygadałaby to kolegom Louisa, którzy powiedzieli by jemu. No i tutaj zależy od ciebie jak chłopak zareaguje i co z tym fantem zrobi. Mogę jedynie jeszcze podsunąć to, że mogą się spotkać teraz na jakiejś domówce, na której Lyn znalazłaby się przez przypadek i była wielce niezadowolona, że się tam znalazła i chciałaby uciec, zaś na jej drodze stanąłby właśnie Louis :)]

    Lyndsey

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Hm.. W sumie nie jestem pewna co powinnam odpisać :) Karta chyba wzięła się z pewnego pomysłu na nią oraz z faktu, że podczas mojego starego stażu na blogach, karty postaci zawierały bardzo mało informacji, tak by móc poznawać historie w wątkach. Chyba właśnie te dwa czynniki najbardziej przyczyniły się do karty Colleen. W dodatku część jej cech jest po prostu grana, a ona wciąż szuka prawdziwej siebie. Jedyną istotną rzeczą jaką chciałam przekazać jest to, że podczas obcowania z Col nigdy nie można mieć pewności czy ma się styczność z jej prawdziwą osobowością czy też tą udawaną.
    Wiem, że może wydawać się to naciągane, ale nijak nie wiem jak mogę to inaczej wytłumaczyć, przy okazji nie zdradzając zbyt wiele. Col ma wiele stron osobowości, które co prawda w niektórych miejscach mogą się nie stykać, ale człowiek to istota skomplikowana i nie zawsze wszystko można wytłumaczyć. W dodatku ona sama nie jest pewna kim jest.
    Dobra, dobra, już się zagalopowałam. :D
    Louis wydaje się ciekawą postacią i miałabym ochotę na „dachową rozmowę z papierosem”, aczkolwiek nie naciskam. ]

    Colleen

    OdpowiedzUsuń
  16. [ Tym razem raczej na spontaniczność. ]

    Colleen

    OdpowiedzUsuń
  17. [Odżyłam. Jakoś tak dzisiaj. Ewentualnie wczoraj. Poskutkuje to odpisem, niebawem, słowo.]

    Sachie

    OdpowiedzUsuń
  18. [Od czwartku będę miała aż nadto wolnego czasu, więc podejrzewam, że do niedzieli pojawi się odpis na emailu. A jeśli chodzi o bloga - czy jest jakaś historia twojego chłopca z wykładowcą czy to dopiero świeża sprawa do rozpoczęcia? Istnieje tło?]/Sachie

    OdpowiedzUsuń
  19. [Witam serdecznie. Jest chęć na małe-co-nie-co w postaci wątku? ]/ Janiceve

    OdpowiedzUsuń
  20. [Okey, w takim razie ja nam zacznę! Powoli wybudzam się z urlopu, więc po prostu daję znać, żebyś nie myślała sobie, że zapomniałam o naszym wątku. c:]

    Clarissa Skywalker

    OdpowiedzUsuń