Scott Baldwin
20 lat aktorstwo Kappa Alpha akademik Vilana 116 koło literackie koszykówka łowca dobrych dań wierzący w UFO
Porzucił swoje ukochane miasto, to jest Nowy Jork, w którym urodził się, wychował i miał śmiały plan umrzeć. Na jego pogrzebie miała być playlista o temacie nowojorskim. Miał iść na Columbię lub przynajmniej NYU, studiować finanse, prawo czy coś tam jeszcze. Okazało się jednak, że woli przebierać się i być kimkolwiek innym, tylko nie sobą. Zdanie, że rodzice byli zawiedzeni to niedopowiedzenie. Skończyło się na Florydzie, po interwencji babki Scotta.
Nie jest nawet w połowie tak fajny jak wygląda lub jak mu się wydaje że jest. Ma zdecydowanie zbyt wysokie mniemanie o sobie, ale w domu nikt nie tęskni. Tylko pracują i pracują, ale jemu już to nie przeszkadza, przynajmniej wie, że nie chce tylko pracować i pracować. Uwielbia ludzi, zakochuje się w każdym kogo spotka, ale nigdy nie był w stałym związku. Pali jak smok, przez co ciężko mu biegać za piłką, a lubi jedno i drugie. Nie znosi kompromisów. Jest dobrym aktorem. Jest dobrym kłamcą i manipulatorem. Bywa nieznośny, ale nigdy złośliwy. Dzieciak, który udaje dorosłego. Mistrz dobrej miny do złej gdy. Król Fify i lania wody. Do klubu miłośników Ufo zapisał się raczej przez umiłowanie teorii spiskowych, niż entuzjazm do fizyki. Lubi dbać o swój wygląd. Nie ma rodzeństwa, za to fenomenalnie gra na perkusji, a przynajmniej tak mówi. Ma ADHD, albo ADD, albo i nie. Jako godny reprezentant swojej generacji nie boi się eksperymentów wszelkiego rodzaju. Nie traktuje siebie poważnie, co wytykają mu nauczyciele. Ma kilka alter ego, które używa od czasu do czasu, żeby trochę rozruszać towarzystwo. Nie potrafi pływać. Tęskni za Nowym Jorkiem.
______________________________
Witam i zapraszam! twarz Bill Skarsgard

[Chodź, zróbmy coś szalonego! c:]
OdpowiedzUsuńClarissa Skywalker
[Cześć! :3 Bez zbędnego gadania zapraszam do siebie, może coś razem wymyślimy! :D]
OdpowiedzUsuńDiego
[Ojeju, ten pomysł jest świetny! Zacznę nam, jak tylko będę mogła, także spodziewaj się mojego powrotu niebawem. c:]
OdpowiedzUsuńClarissa Skywalker
[Zrobiłabym z nich całkiem niezłych przyjaciół ;D O matko już widzę, że nie będą się ze sobą nudzić ;>
OdpowiedzUsuńNie ma rodzeństwa? Spoko ma Diego, który ten brak nadrabia ;D]
[Witamy, witamy, urzekającego pana! <3
OdpowiedzUsuńMoże po (lub przed) spotkaniem klubu książki zechciałby trochę rozruszać panią przewodniczącą? :3]
Ameie
[O tak :D Już widze klub, masa alkoholu, muzyka, taniec i Diego obrabiający jakąś panienke XD Scott w sumie może go zacząć prosić o odwiezienie już na własne rewiry bo późna bardzo pora, alko przygrzał i wgl. Diego w sumie mógł nie pić bo kierowca, a i bez tego udałoby mu się zaciągnąć loszke do łóżka xd]
OdpowiedzUsuń[Oj, tak, zdecydowanie <3 A pasuje ci właśnie taki mały romansik między nimi? Choć mogłoby pójść opornie z Amelie, to pewnie i tak na pewno nie dałaby rady pozostać obojętna na urok Scotta]
OdpowiedzUsuńAmelie
(Hej! Czytając kartę przed dobre kilka bardzo długich sekund zastanawiałam się co to jest ta Fifa... Tak, mój mózg już po prostu nir ogarnia i z chęcią odpocznie przez następne kilka godzin. Wpadłam się przywitać, nie wiem czy jakiś wątek mogę zaproponować. Na razem żaden pomysł mi nie przychodzi do głowy. A do głowy mi jedyne przychodzi pomysł, aby z jakiegoś niewiadomego na razie powodu po prostu się nie lubili. :p No cóż, na razie zostawiam to myślenie na jutro.
OdpowiedzUsuńBaw się dobrze, ciekawych wątków i długiego pobytu!^-^)
Isabella
[Cześć. Bardzo ciekawa postać! Jestem bardzo chętna na wątek ze Scottem, chociaż w tej chwili mam zero jakichkolwiek pomysłów, bo za późna pora :( Także będę wdzięczna za jakiś pomysł, ewentualnie jeszcze może wpadnie mi coś do głowy rano :)]
OdpowiedzUsuńDenise
[Skoro zna seriale i umie skutecznie telefon to Eva już wkrada się do pokoju Scotta żeby przy kolejnym odcinku serialu opowiadać sobie wzajemnie teorie spiskowe i grać w Fifę. :3 Jakiś pomysł?]
OdpowiedzUsuńVAUSE
[Siema! Siema! ;) Nie powiem, że nie... fajna postać :D Nie wiem, co w nim takiego, ale przyciąga. Serio.]
OdpowiedzUsuńJeffrey
Clarissa zawsze uważała, że ona i Cornelius tworzą naprawdę zgrany duet. Sądziła, że kot jest nie tylko jej towarzyszem w życiu codziennym, ale także należy do grona jej najbliższych przyjaciół. Absolutnie nie wierzyła w to, że koty to zdradliwe stworzenia, bo przecież Cornelius nigdy nie dał jej powodów do tego, aby mogła tak sądzić. Broniła go niczym lwica, gdy tylko ktokolwiek powiedział o nim złe słowo. Karmiła go, przytulała go i poświęcała mu tyle czasu, ile trzeba było, jednocześnie dając mu wolną przestrzeń, wiedząc, że Cornelius lubi pobyć sam ze sobą. Zawsze była mu wierna i naprawdę sądziła, że nie dała mu żadnego powodu do tego, co zrobił. Dlaczego w ogóle wyszedł z pokoju? Dlaczego nie było go już od kilku dni? Cassie przewidywała najgorsze, dlatego już po pierwszej dobie zrobiła i wywiesiła w całym akademiku ogłoszenia, na którym znajdowało się zdjęcie jej ukochanego kota, a także wszystkie potrzebne informacje. Przez cały czas odchodziła od zmysłów, bojąc się, co takiego przydarzyło się jej przyjacielowi, że tak długo go nie było. Miała nadzieję, że po prostu zaszył się w jakimś przyjemnym miejscu, z którego nie chciał wychodzić, ale wiedziała, że taki scenariusz graniczy z cudem. Albo ktoś go porwał, albo Cornelius sam uciekł, bo najwyraźniej nie podobała mu się jego właścicielka, a to byłoby jak cios nożem w serce dla dziewczyny.
OdpowiedzUsuńNa szczęście po kilku dniach odezwał się ktoś, kto twierdził, że wie, co dzieje się z jej kotem. Według tej osoby Cornelius znajdował się w pokoju innej osoby, która najwyraźniej ubzdurała sobie, że to jej zwierzak albo że tak po prostu można sobie przywłaszczać cudze koty. Kiedy tylko Clarissa została poinformowana, w jakim pomieszczeniu znajduje się jej kot, nie zastanawiała się ani trochę, nawet wtedy, gdy uświadomiła sobie, że to pokój, który należy z pewnością do jakiegoś chłopaka. Szła przez korytarz jak burza, nie chcąc sobie nawet wyobrażać, co Cornelius mógł przeżywać przez ostatnie dni. Na pewno chciał do niej wrócić, a ten bydlak przetrzymywał go siłą.
Otworzyła drzwi z takim hukiem, że było go słychać chyba w całym budynku. Nie zastanawiała się długo, od razu szukając wzrokiem swojego kota. Po chwili Cornelius wybiegł zza jakiegoś kartonu, a Skywalker kucnęła, aby móc wziąć go w ramiona. Dopiero kiedy zapewniła go, że od teraz wszystko będzie w porządku, zajęła się porywaczem, którego spiorunowała swoim najbardziej zabójczym spojrzeniem.
— Czy mogę wiedzieć, dlaczego porwałeś mojego kota?! — krzyknęła, podchodząc do chłopaka. — Nie wiem, może masz ze mną jakiś problem, ale zamiast porywać cudze zwierzęta, mógłbyś kupić sobie własnego albo przynajmniej mieć tyle szacunku, żeby nie robić takich rzeczy! Czy ty wiesz, jak on musiał się czuć?! Jestem pewna, że nie zajmowałeś się nim odpowiednio! Czy ty w ogóle masz coś na swoją obronę?! Bo wydaje mi się, że nie i pierwszą rzeczą, którą powinnam zrobić po wyjściu z tego pokoju, jest zgłoszenie tego odpowiednim władzom!
Clarissa Skywalker
[ Willie lubi się bawić i zabawiać. Masz może jakiś pomysł na wątek? Jeśli nie to mogę pomyśleć nad czymś, tylko napisz jaka relacja by Cię interesowała najbardziej :) ]
OdpowiedzUsuńWilliam Danvers
[Przeczytałam kartę wcześniej i pomyślałam: he's cool. TAKŻE. Witam na blożku z mini opóźnieniem i jak coś - zapraszam do siebie.]
OdpowiedzUsuńJolene
[Okay! Zacznę nam dzisiaj :3]
OdpowiedzUsuńVAUSE
[Myślę, że nasi panowie byliby w stanie się dogadać. Nie wiem tylko co Ty na męsko-męskie? W każdym razie zapraszam, w razie chęci wymyślimy coś fajnego!]
OdpowiedzUsuńLouey